Jenny ErpenbeckKairos
Rok wydania: 2025Wydawnictwo: Znak LiteraNovaLiczba stron: 384Źródło opisu: https://www.empik.com/
Czy można zakochać się w niewłaściwej osobie w idealnym momencie? A może to właśnie ta chwila sprawia, że wszystko staje się możliwe?
Berlin, deszczowy dzień lipca 1986 roku. Przypadkowe spotkanie w autobusie to początek obsesyjnej relacji między Katheriną, młodą studentką i Hansem, starszym, żonatym mężczyzną. Kochankowie balansują między namiętnością a toksycznym uzależnieniem, łudząc się, że to oni decydują o swoim losie. Jednak oboje są więźniami nie tylko własnych emocji, ale i opresyjnego systemu, który – podobnie jak ich miłość – nieuchronnie zmierza ku dramatycznemu końcowi.
„Kairos” to hipnotyzująca literackim kunsztem opowieść o władzy, złudzeniach i rozpadzie – nie tylko relacji dwojga ludzi, ale i świata, który ich otacza. Erpenbeck mistrzowsko kreśli historię, w której granice między prywatną namiętnością a politycznym tłem zacierają się w przejmujący sposób.
Jenny Erpenbeck – jedna z najwybitniejszych współczesnych pisarek, od lat wymieniana wśród kandydatek do Nagrody Nobla, za powieść „Kairos” uhonorowana Nagrodą Bookera.
Historia przypadkowego spotkania dwojga mieszkańców wschodniego Berlina – na trzy lata przed upadkiem muru – stała się dla Jenny Erpenbeck okazją do stworzenia opowieści o rozpadzie. Powojenny ład traci rację bytu, z dnia na dzień znika komunistyczne państwo – stworzona naprędce NRD. Ale kończy się też małżeństwo pisarza Hansa (który to już raz?) i wiara ledwie dorosłej Kathariny w miłość prawdziwie romantyczną (po raz pierwszy). Erpenbeck, pierwsza w historii niemiecka pisarka nagrodzona Międzynarodowym Bookerem, prowadzi w Kairosie interesującą i intrygującą grę z pamięcią – prywatną i zbiorową. Wyjaśnia też źródła wciąż obecnej we wschodnich landach ostalgii i już wręcz masowej popularności partii skrajnie prawicowych. Cóż za pouczająca – na wielu poziomach – lektura! – MICHAŁ NOGAŚ
To powieść, która wciąga z intensywnością thrillera, choć nie ma w niej zbrodni, bo sama miłość staje się tu polem walki. Erpenbeck unika stereotypów: nie wiek dzieli bohaterów najbardziej, lecz dramat namiętności, która daje nadzieję, a zarazem odbiera wolność. Równocześnie losy Hansa i Kathariny stają się lustrzanym odbiciem epoki: historia przypada na czas upadku jednego systemu i narodzin drugiego, widzianego nie z perspektywy Zwycięskiego Zachodu, lecz ze Wschodu. To moment, w którym kochankowie próbują ocalić siebie w świecie tracącym dotychczasowy kształt. W mistrzowski sposób ukazane są ich zagubienie, utrata tożsamości i bliskości w chwili, gdy świat obiecuje wyzwolenie.