Monika KoszewskaZanurzone w zatraceniu
Rok wydania: 2025Wydawnictwo: 1PunktLiczba stron: 392Źródło opisu: https://lubimyczytac.pl/
„Zanurzone w zatraceniu” Moniki Koszewskiej to mocna powieść obyczajowa i psychologiczna o tym, jak łatwo pomylić „mam wszystko pod kontrolą” z wewnętrzną przepaścią. Trzy bohaterki – pediatra, farmaceutka i nauczycielka – należą do kobiet, które „świetnie funkcjonują”: prowadzą domy, robią kariery, są lubiane, kompetentne, „ogarnięte”. Kiedy jednak milkną telefony, a dzieci zasypiają, pojawia się dobrze znany rytuał: kieliszek „na rozluźnienie”, „na sen”, „żeby przetrwać”. Z niewinnego pretekstu rodzi się wysoko funkcjonujący alkoholizm kobiet – uzależnienie bez krzyku i skandalu, ukryte pod warstwą perfekcji, zapachu perfum i nienagannych manier.
Koszewska z chirurgiczną precyzją rozbiera codzienność bohaterek na sceny: poranki ze ściśniętym żołądkiem i obietnicą „od jutra”, nerwowe liczenie butelek, wymyślne wytłumaczenia dla bliskich i dla samej siebie. To powieść społeczna o wstydzie, który zaciska gardło, i o samotności, która tłumi prośbę o pomoc. Autorka nie epatuje sensacją – uderza prawdą, pokazując, jak nałóg w eleganckim opakowaniu potrafi niszczyć relacje: małżeństwa, przyjaźnie, więzi z dziećmi. Jak podmienia słowa „miłość” i „odpowiedzialność” na „znośną iluzję”, a „kontrolę” na „wyparcie”.
To także książka o milczeniu tych, którzy stoją obok. O partnerach, rodzicach, koleżankach z pracy, którzy „coś widzą”, ale wolą nie sprawdzać; o dzieciach, które uczą się czytać nastroje szybciej niż litery. „Zanurzone w zatraceniu” stawia trudne pytania: gdzie kończy się wybór, a zaczyna choroba? co to znaczy „pomóc” komuś, kto nie prosi? czy można ocalić siebie, nie tracąc wszystkich?